Większość osób wyjeżdżających za granicę kupuje ubezpieczenie turystyczne z przekonaniem, że
w razie wypadku lub nagłej choroby towarzystwo pokryje koszty leczenia. To przekonanie jest słuszne, lecz tylko do momentu, w którym lekarz na szpitalnym oddziale ratunkowym odnotuje
w dokumentacji medycznej obecność alkoholu w organizmie pacjenta. W standardowej polisie turystycznej wszelkie zdarzenia zaistniałe po spożyciu alkoholu są wyłączone z ochrony ubezpieczeniowej. Dotyczy to kosztów leczenia za granicą, ubezpieczenia NNW od następstw nieszczęśliwych wypadków, assistance, a nawet odpowiedzialności cywilnej w życiu prywatnym podczas podróży. Praktyczne konsekwencje tego wyłączenia są poważne. Wystarczy, że lekarz
w szpitalu wpisze w dokumentacji informację o wyczuwalnej woni alkoholu lub badanie krwi wykaże np. 0,8 promila, a roszczenie z polisy może zostać oddalone. Poszkodowany turysta musiałby wówczas pokryć wszystkie wydatki z własnej kieszeni, co przy kosztach zagranicznej hospitalizacji czy transportu medycznego do kraju mogłoby stanowić finansową katastrofę. Ubezpieczyciele kwalifikują stan po spożyciu alkoholu jako rażące niedbalstwo, co formalnie zwalnia ich z obowiązku wypłaty świadczenia. Nie jest to jedynie zapis na papierze: odmowy wypłaty z tego powodu zdarzają się regularnie i dotykają konsumentów, którzy w żaden sposób nie spodziewali się, że drink do kolacji pozbawi ich ochrony ubezpieczeniowej.
Klauzula alkoholowa to rozszerzenie ubezpieczenia turystycznego, które znosi standardowe wyłączenie odpowiedzialności ubezpieczyciela za szkody powstałe po spożyciu alkoholu. Oznacza to, że jeśli ubezpieczony ulegnie wypadkowi po spożyciu alkoholu, towarzystwo pokryje koszty leczenia, hospitalizacji czy transportu do kraju, o ile nie wystąpią określone w polisie ograniczenia. Zakres klauzuli obejmuje najczęściej dwa elementy polisy: koszty leczenia oraz ubezpieczenie NNW od następstw nieszczęśliwych wypadków, co oznacza prawo do odszkodowania za trwały uszczerbek na zdrowiu. Mechanizm działania klauzuli zakłada, że ubezpieczyciel weryfikuje okoliczności zdarzenia i stężenie alkoholu we krwi ubezpieczonego. Ochrona obowiązuje najczęściej wtedy, gdy poziom alkoholu nie przekracza określonej wartości, zazwyczaj w granicach 0,5 promila, choć towarzystwa mogą ustalać własne limity, dlatego każdy zapis należy analizować indywidualnie. Warto przy tym podkreślić różnicę terminologiczną, która ma znaczenie prawne: inne konsekwencje rodzi przekroczenie progu stanu po spożyciu alkoholu, wynoszącego 0,2 promila, a inne przekroczenie progu stanu nietrzeźwości powyżej 0,5 promila. Niektóre polisy wyłączają ochronę już od pierwszego progu, inne dopiero od drugiego.
Posiadanie klauzuli alkoholowej w polisie nie oznacza pełnej ochrony w każdych okolicznościach. Ubezpieczyciele określają szereg wyłączeń, które ograniczają jej zakres, i nieznajomość tych wyłączeń prowadzi do bolesnych rozczarowań. Klauzula alkoholowa nie działa w przypadku prowadzenia pojazdów mechanicznych pod wpływem alkoholu, nawet jeśli polisa zawiera takie rozszerzenie. Jeśli pod wpływem alkoholu osoba ubezpieczona spowoduje szkodę, w której ucierpi osoba trzecia, ubezpieczyciel odmówi wypłaty odszkodowania również w tych przypadkach,
w których ubezpieczony wykupił klauzulę alkoholową. Klauzula alkoholowa dotyczy wyłącznie kosztów leczenia i NNW, nie obejmuje OC w życiu prywatnym. Klauzula alkoholowa nie anuluje generalnych wyłączeń odpowiedzialności: jeśli turysta popełnił lub usiłował popełnić przestępstwo, działał umyślnie lub wykazał się rażącym niedbalstwem, ubezpieczyciel ma prawo odmówić wypłaty odszkodowania. Ochrona nie obejmuje zatem sytuacji, w których ubezpieczony wdał się w bójkę, udział w zdarzeniu wynikał z prowokacji lub skrajnie ryzykownych zachowań stanowiących umyślne narażenie zdrowia. Granica między pechowym wypadkiem a rażącym niedbalstwem bywa rozmyta i to właśnie na tym tle dochodzi do sporów interpretacyjnych z ubezpieczycielami. Formalne warunki wypłaty odszkodowania obejmują obowiązek zgłoszenia szkody w określonym terminie, przedstawienia dokumentacji medycznej, zaświadczeń z policji lub wyników badań. Brak tych dokumentów może skutecznie uniemożliwić uzyskanie rekompensaty, nawet jeśli klauzula alkoholowa formalnie obejmuje dane zdarzenie.
Ogólne Warunki Ubezpieczenia to dokument, który większość ubezpieczonych otwiera dopiero wtedy, gdy towarzystwo odmawia wypłaty. Jest to błąd, którego konsekwencje mogą być poważne finansowo. Przed zakupem polisy turystycznej należy sprawdzić kilka elementów. Po pierwsze, czy klauzula alkoholowa w ogóle jest zawarta w polisie, bo w zależności od podejścia ubezpieczyciela może to być zakres podstawowy ubezpieczenia (bez dodatkowej składki), albo zakres dodatkowy, za który trzeba dopłacić. Po drugie, jaki jest limit stężenia alkoholu we krwi, powyżej którego ochrona ustaje: granica 0,2 promila to poziom, który można przekroczyć po jednym piwie. Po trzecie, co dokładnie obejmuje klauzula: same koszty leczenia i NNW czy również assistance i transport medyczny. Po czwarte, w jaki sposób ubezpieczyciel definiuje związek przyczynowy między spożyciem alkoholu a zdarzeniem. Część towarzystw odmawia wypłaty wyłącznie wtedy, gdy stan po spożyciu alkoholu był bezpośrednią przyczyną wypadku, inne zaś stosują wyłączenie automatycznie przy każdym wykrytym stężeniu alkoholu we krwi, bez badania związku przyczynowego. Zgodnie z orzecznictwem sądowym oraz przepisami prawa konsumenckiego, wszelkie niejasności i dwuznaczności w treści OWU interpretuje się na korzyść ubezpieczonego. Jeśli zapis umowy pozwala na dwojakie rozumienie, wiążąca jest interpretacja korzystniejsza dla klienta. Ta zasada ma praktyczne znaczenie: jeśli ubezpieczyciel posłużył się niejednoznacznym sformułowaniem, jego wykładnia nie jest ostateczna.
Odmowa wypłaty świadczenia z ubezpieczenia turystycznego na podstawie klauzuli alkoholowej nie musi być końcem sprawy. Ubezpieczyciele nierzadko stosują szeroką, korzystną dla siebie interpretację wyłączeń, a decyzja odmowna bywa oparta na niedostatecznym materiale dowodowym lub błędnej kwalifikacji zdarzenia. Decyzja odmowna często wynika z braku wystarczających dowodów. Ubezpieczyciel może stwierdzić, że poszkodowany nie udowodnił rozmiaru szkody lub okoliczności zdarzenia. Kluczowe dowody, takie jak zdjęcia z miejsca zdarzenia lub oświadczenia świadków, bywają pomijane w toku likwidacji. Pierwszym krokiem po otrzymaniu odmowy jest złożenie formalnej reklamacji do towarzystwa ubezpieczeń. Reklamacja powinna zawierać odniesienie do numeru polisy, uzasadnienie prawne oparte na konkretnych zapisach OWU oraz wszelką dostępną dokumentację zdarzenia: dokumentację medyczną, potwierdzenie zgłoszenia szkody, ewentualne protokoły z policji lub raporty z miejsca wypadku. Jeśli odwołanie nie przyniesie rezultatów, sprawa może zostać skierowana do Rzecznika Finansowego, który analizuje dokumentację i argumenty obu stron. Stanowisko Rzecznika, choć nie jest wiążące prawnie jak wyrok sądu, wywiera istotną presję na towarzystwo ubezpieczeniowe. Postępowanie polubowne przed Rzecznikiem jest odpłatne, jego koszt to 50 złotych, który jest nieporównywalnie niższy niż
w przypadku procesu cywilnego. Ubezpieczyciel nie może odmówić udziału w takim postępowaniu. Ostateczną drogą pozostaje postępowanie sądowe, w którym sąd ocenia, czy odmowa była zgodna z umową i przepisami prawa. Roszczenia z umowy ubezpieczenia przedawniają się z upływem trzech lat, co wyznacza ramy czasowe dla podjęcia skutecznych działań prawnych.